Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 marca 2018

Recenzja: „Jej wysokość P.” Joanne MacGregor

To prawda, że już nie można mnie nazwać nastolatką, ale od czasu do czasu i ja lubię sięgnąć po młodzieżówki, okej?! Właściwie był to jeden z moich celów - urozmaicić trochę literaturę po którą sięgam. W każdym razie dzisiaj przychodzę do was z recenzją nowiuteńkiej książki Wydawnictwa Kobiecego -  Jej wysokość P. autorstwa Joanne Macgregor. Recenzję piszę przy akompaniamencie co najmniej czterech wiertarek - gruntowny remont mieszkania obok - więc jestem nieźle nabuzowana i całkowicie gotowa.


piątek, 26 stycznia 2018

Recenzja: „All the Ugly and Wonderful Things” Bryn Greenwood


Długo zastanawiałam się, czy chcę napisać recenzję tej książki. Historia w niej zawarta jest kontrowersyjna, często obrzydliwa i prawdziwa do bólu. W końcu postanowiłam, że napiszę o niej słów kilka, jednak nie podejmuję się oceny. Sama do końca nie wiem, co czuję po przeczytaniu „All the ugly and wonderful things” Bryn Greenwood. Ale stwierdziłam, że warto o niej wspomnieć.

czwartek, 4 stycznia 2018

Recenzja: Colleen Hoover „It ends with us”

Nowy rok, nowa ja, co? W tym roku wychodzę z moje strefy komfortu, czyli zamiast czytać na zmianę fantastykę i kryminały, postanowiłam sięgać więcej po Young Adult, New Adult i obyczajówek. Tak, w tym roku w końcu to zrobię. Jak wiecie, moja pierwsza książka nie należała do najciekawszych, bo „Początek wszystkiego” zupełnie nie przypadł mi do gustu. Na szczęście druga książka roku 2018 bardziej mi się spodobała. A jeśli mowa o czytaniu więcej romansów i obyczajówek to wiadomo, Colleen Hoover!

środa, 3 stycznia 2018

Recenzja: Robyn Schneider „Początek wszystkiego”

Ta powieść jest najlepszym dowodem na to, że ja się kompletnie nie nadaję do czytania literatury YA w której nie ma smoków. Za nic to do mnie nie przemawia i każda próba kończy się irytacją i zgrzytaniem zębów. Pierwszą książką przeczytaną przeze mnie w nowym roku jest właśnie dumny reprezentant nurtu literatury młodzieżowej, czyli „Początek wszystkiego” autorstwa Robyn Schneider i dzisiaj właśnie o tej książce.


niedziela, 24 września 2017

Recenzja: Tahereh Mafi „Dotyk Julii” (Dotyk Julii, tom 1)


Jakieś dwa lata temu, skuszona ciekawym opisem, sięgnęłam po „Dotyk Julii” spodziewając się wciągającej i interesującej historii o dziewczynie z wyjątkowym przekleństwem darem. Niestety, to chyba nie był dobry czas na czytanie dystopicznych powieści. Po bardzo dobrym początku szybko się znudziłam i rzuciłam książkę w kąt. Pisałam o niej również w moim pierwszym poście na tym blogu zatytułowanym „Trzy serie książek, których nigdy nie skończyłam”. Przyszłą jednak jesień, za oknem wiatr i deszcz, a ja postanowiłam przeprosić się z debiutem Tahereh Mafi i wytrwać do ostatniej strony. 

czwartek, 24 sierpnia 2017

Recenzja: Cynthia Hand, Jodi Meadows, Brodi Ashton „Moja Lady Jane”


Moja miłość do powieści historycznych jest bardzo wybiórcza. Czytam przede wszystkim te, które rozgrywają się w Anglii - najchętniej za czasów Tudorów, ale każda się nada - oraz Francji. Niezrównana Philippa Gregory jest jedną z moich ulubionych autorek właśnie ze względu na to, że potrafi połączyć nudną dla wielu historię z ekscytującą narracją. Te zdrady, te intrygi, te romanse! Dlatego gdy na rynku polskim pojawiła się „Moja Lady Jane” autorstwa Cynthii Hand, Jodi Meadows i Brodi Ashton, wiedziałam, że jest to pozycja obowiązkowa.

wtorek, 15 sierpnia 2017

Recenzja: Victoria Aveyard „Królewska Klatka” (Czerwona Królowa #3)


Dzisiaj czas na trzeci tom serii, która w zamyśle miała być trylogią. Tak, pisałam, że Mare jest niemiłosiernie drażniącą postacią. Tak, przyznałam, że fabuła drugiego tomu przypomina wypełnianie misji w grach RPG. Ale obiecałam też, że dla Mavena poświęcę się i przeczytam Królewską Klatkę. 

czwartek, 10 sierpnia 2017

Recenzja: Victoria Aveyard „Szklany Miecz” (Czerwona Królowa #2)

Źródło

„Czerwona Królowa” nie należy do moich faworytów i kiedy skończyłam czytać pierwszy tom, byłam niemal pewna, że nie sięgnę po następne części. Jednak historia siedziała mi w głowie i dwa miesiące później postanowiłam jednak, że sięgnę po ten „Szklany Miecz” i dowiem się, co dalej.

czwartek, 2 marca 2017

Recenzja: Danielle L. Jensen „Porwana Pieśniarka”


Recenzja tej książki pojawiła się chyba na każdym możliwym blogu książkowym, który odwiedziłam odkąd założyłam bloga. Na początku nie zwróciłam na nią nawet uwagi, ponieważ pomimo mojej miłości do fantasy, nie przemawiały do mnie trolle występujące w historii. Jednak w końcu się przemogłam i sięgnęłam po pierwszy tom Porwanej Pieśniarki.

poniedziałek, 27 lutego 2017

Recenzja: Jessica Khoury „Zakazane życzenie”


Kto nie lubi baśni niech pierwszy rzuci kamieniem.
No właśnie.
Ja lubię, dlatego byłam podekscytowana, gdy zobaczyłam, że Jessica Khoury postanowiła opowiedzieć na nowo jedną ze znanych i lubianych baśni tysiąca i jednej nocy. Ostatnio książkosfera zachwycała się kolejnym tomem książki Sarah J. Maas inspirowanym baśnią o Pięknej i Bestii. Dzisiaj czas na retelling Aladyna.


niedziela, 15 stycznia 2017

Recenzja: Sarah J. Maas „Dwór mgieł i furii”



Stało się! Po wielu miesiącach czekania w końcu przyszedł dzień w którym wydano Dwór Mgieł i Furii! Książkę przeczytałam dosłownie kilka dni po oficjalnej premierze, ale dopiero teraz mogę podzielić się tą recenzją, ponieważ drugi tom Dworu Cierni i Róż właśnie zasypuje polskie księgarnie.


środa, 16 listopada 2016

Recenzja: „Mam Twój telefon” Sophie Kinsella


Jak to jest dzielić skrzynkę mejlową z obcym facetem?Książkę, którą dzisiaj zrecenzuję, wygrałam dzięki współpracy Stworka vel Oke oraz wydawnictwa Sonia Draga. Przyznam, że czekałam na przesyłkę, ponieważ miałam wielką ochotę na chwilę odpocząć od swoich zwyczajowych fantasy i kryminałów i poczytać sobie lekką książkę z humorem. „Mam Twój telefon” jest pierwszą książką Sophie Kinselli, ponoć królowej chick-litu, którą miałam okazję przeczytać, ale już od pierwszych stron wiedziałam, że będzie to przyjemna lektura.

czwartek, 3 listopada 2016

Recenzja: „Załącznik” Rainbow Rowell


Kiedy ktoś ma obsesję na twoim punkcie, a ty uważasz, że to słodkie. 

Poszłam za ciosem i od razu po przeczytaniu „Fangirl” zabrałam się za „Załącznik”. Wydawało mi się, że skoro „Fangirl” nie była taka zła, a poza tym wszędzie widzę ostatnio nazwisko Rainbow Rowell i jej twórczość, która jest oceniana dość wysoko, to będzie to genialny pomysł. Opis na okładce brzmiał bardzo przyjemnie i mogłam założyć, że czas, który poświęcę na przebrnięcie przez trzysta stron powieści nie będzie czasem straconym. Czy miałam rację?

czwartek, 20 października 2016

Recenzja: „Fangirl” Rainbow Rowell, czyli fandomy łączmy się!


 Ostatnio udało mi się w końcu przełamać czytelnicze lenistwo i rzuciłam się w wir czytana. Na pewno pomogła mi zmiana gatunku – porzuciłam na chwilę moje ukochane fantasy i wyszło mi to na dobre. W moje ręce wpadła wydana w zeszłe wakacje „Fangirl” Rainbow Rowell. Książka była przeurocza i czytało się ją błyskawicznie!