Pokazywanie postów oznaczonych etykietą science fiction. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą science fiction. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 1 stycznia 2018
niedziela, 24 września 2017
Recenzja: Tahereh Mafi „Dotyk Julii” (Dotyk Julii, tom 1)
Jakieś dwa lata temu, skuszona ciekawym opisem, sięgnęłam po „Dotyk Julii” spodziewając się wciągającej i interesującej historii o dziewczynie z wyjątkowym przekleństwem darem. Niestety, to chyba nie był dobry czas na czytanie dystopicznych powieści. Po bardzo dobrym początku szybko się znudziłam i rzuciłam książkę w kąt. Pisałam o niej również w moim pierwszym poście na tym blogu zatytułowanym „Trzy serie książek, których nigdy nie skończyłam”. Przyszłą jednak jesień, za oknem wiatr i deszcz, a ja postanowiłam przeprosić się z debiutem Tahereh Mafi i wytrwać do ostatniej strony.
środa, 2 sierpnia 2017
Recenzja: Victoria Aveyard „Czerwona Królowa” (Czerwona Królowa #1)

Twój status zależy od koloru twojej krwi. Jeśli jest czerwona, jesteś nikim, członkiem klasy robotniczej, żyjącym w biedzie i nędzy. Żyjesz, by służyć swoim panom, Srebrnym i liczysz, że za zarobione pieniądze wyżywisz swoją rodzinę. Albo - tak jak Mare Barrow - kradniesz, modląc się, by nie zostać złapanym i surowo ukaranym.
czwartek, 4 maja 2017
Recenzja: Marissa Meyer „Cinder” (Saga Księżycowa, tom 1)
Zanim zacznę recenzję, to mam małe pytanie. Dlaczego nikt mi nie powiedział, że po tę książkę naprawdę warto sięgnąć?! Dużo o niej słyszałam, a szczególnie zagraniczni booktuberzy upodobali sobie całą serię Sagi Księżycowej, więc bez przerwy przewijała się ona w ulubionych. W końcu postanowiłam pójść za tłumem i zabrałam się za pierwszy tom. Boy, oh boy, cóż to była za przyjemność!
środa, 15 lutego 2017
Recenzja: Jay Kristoff i Amie Kaufamn „Illuminae”. Rewelacja!
W końcu udało mi się skończyć jakąś książkę! Illuminaę zaczęłam jeszcze w styczniu, ale dopiero w lutym udało mi się ją dokończyć. Niestety miesiąc ten naprawdę nie sprzyjał czytelniczym przyjemnościom, a jak już udało mi się znaleźć trochę czasu wolnego to oglądałam hurtem Chicago Fire. Poza tym na w tym semestrze mam sporo egzaminów państwowych z języka, a także prezentacji ustnych nad którymi spędzam większość czasu, dlatego też nie udało mi się przeczytać tej cudownej książki tak szybko, jak chciałam. A muszę przyznać, że była rewelacyjna i gdybym przeczytała ją w grudniu, z pewnością byłaby najlepszą książką roku 2016. :)
poniedziałek, 12 grudnia 2016
Recenzja: „Angelfall” Susan Ee
Jak przeżyć Armagedon?
Po książkę tą sięgnęłam z pewnymi wątpliwościami. Lubię książki traktujące o zagładzie ludzkości - było już chyba wszystko: zombie, wirusy, kataklizmy… Jednak nigdy jeszcze nie czytałam książki o Armagedonie i aniołach, które bez wyraźnego powodu zaatakowały ludzi, niosąc za sobą falę strachu i śmierci.
Po książkę tą sięgnęłam z pewnymi wątpliwościami. Lubię książki traktujące o zagładzie ludzkości - było już chyba wszystko: zombie, wirusy, kataklizmy… Jednak nigdy jeszcze nie czytałam książki o Armagedonie i aniołach, które bez wyraźnego powodu zaatakowały ludzi, niosąc za sobą falę strachu i śmierci.
piątek, 12 sierpnia 2016
Recenzja "Niezgodnej" Victorii Roth
Zazwyczaj
moje wycieczki do biblioteki kończą się moim
dumnym wymarszem z naręczem książek, których wcześniej nie
miałam zamiaru przeczytać. Tak właśnie było i z tą książką.
Widziałam film, który szczerze mówiąc uznałam za dość słaby,
przez co jakoś straciłam zainteresowanie całą serią. Poza tym
jestem pewna, że wielu z was zdążyło już nawet zapomnieć, że
taka książka została napisana. Ale jak już wspomniałam na
wstępie, weszłam do biblioteki z zamiarem wzięcia jednej jedynej
książki na szwedzki i ewentualnie jakiegoś fajnego kryminału po
angielsku, coby mieć co czytać między czytaniem. Wtedy mój wzrok
padł na „Niezgodną”. „Kryminał to nie jest, – pomyślałam
- ale przynajmniej po angielsku”. I teraz siedzę z kubkiem kawy,
batonem i tą nieszczęsną książką.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





