Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 maja 2018

Recenzja: Remigiusz Mróz „Testament” (Joanna Chyłka #7)

Jak ja się niezmiernie cieszę, że w końcu mogę bez wyrzutów sumienia usiąść i napisać tę recenzję! Wiecie jak to jest, kiedy macie milion rzeczy na głowie i za każdym razem kiedy chcecie napisać słów kilka o przeczytanej właśnie książce, to zaczynacie myśleć o tych wszystkich terminach, które nad wami wiszą? Ale dzisiaj, po długiej nieobecności, nareszcie mogę bez stresu i narzekania zabrać się za opisanie moich odczuć dotyczących Testamentu!

piątek, 16 marca 2018

Recenzja: „Ocalałe” Riley Sager


Marzec jest zdecydowanie miesiącem pełnym kryminałów i thrillerów, podczas którego szukam tej jednej powieści, która trzymałaby mnie w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Kiedyś nałogowo czytałam Kinga i Koontza, dlatego poprzeczka wisi dość wysoko. Dzisiaj chciałam napisać słów kilka o thrillerze, który przez samego Króla Kinga został nazwany fenomenalnym. Zapraszam do lektury!

piątek, 29 grudnia 2017

Recenzja: Dan Brown „Początek”


O Danie Brownie stało się szczególnie głośno, gdy wydany został jeden z jego bestsellerów, „Kod Leonarda da Vinci”. Po raz pierwszy po jego powieść sięgnęłam w pierwszej lub drugiej klasie gimnazjum i pamiętam, że nie mogłam się od niej oderwać. Z jednej strony brutalne morderstwa, tajemnicze symbole i trudne do złamania kody, a z drugiej wspaniałe lekcje historii i sztuki. „Kod” zainspirował mnie do stworzenia prezentacji na jedną z moich lekcji języka polskiego i pamiętam jak bardzo byłam zadowolona z tej szóstki w dzienniku. Dlatego jako fanka twórczości Dana Browna i przygód Roberta Langdona, musiałam sięgnąć po jego najnowsze dzieło, „Początek”.


niedziela, 19 listopada 2017

Recenzja: „Zapisane w wodzie” Paula Hawkins + INSTAGRAM


Bardzo lubię pisać, jednak muszę przyznać, że pisanie długich recenzji czasami mnie przerasta. Wiadomo, zazwyczaj jest to brak czasu. Jednak znalazłam na to idealne rozwiązanie. Założyłam profil na Instagramie, na którym pod zdjęciem czytanej książki będę wklejać jej krótką recenzję. Takie minirecenzje pozwolą mi się mnie stresować o wygląd bloga i częstotliwość postów. Myślę, że tutaj jednak też będę od czasu do czasu coś zamieszczać, bo szkoda mi tak po prostu zniknąć.
Zapraszam do obserwowania! Chętnie zaobserwuję też wasze bookstagramy!

środa, 30 sierpnia 2017

Recenzja: JP Delaney „Lokatorka”


Gdy uczęszczałam do gimnazjum, wszelkiej maści thrillery i kryminały były zdecydowanie moimi ulubionymi gatunkami. Pochłaniałam wtedy książkę za książką, kryminał za kryminałem. Tajemnicze zaginięcia, prześladowcy, rozczłonkowane ciała i mylne tropy. Ostatnio zatęskniłam za tym dreszczykiem emocji towarzyszącym lekturze Kinga, Koontza czy Cobena, dlatego postanowiłam  sięgnąć po jednej z tegorocznych bestsellerów. Zapraszam na recenzję „Lokatorki” JP Delaney.

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Recenzja: Tarryn Fisher „Bad Mommy. Zła mama”


Powieści z zaburzeniami psychicznymi w tle są zawsze interesującą lekturą, ponieważ ich bohaterowie są nieprzewidywalni i zaskakujący w swoim spojrzeniu na świat. Zdrowie psychiczne jest obecnie bardzo popularnym tematem, niestety coraz więcej osób zmaga się z różnymi problemami i zaburzeniami, dlatego nic zaskakującego w tym, że autorzy polubili ten temat. Daje im on możliwość wykreowania postaci, które sięgają daleko poza przyjęte normy i schematy, a chyba każdy czytelnik uwielbia być zaskakiwany.

piątek, 30 grudnia 2016

Recenzja: Remigiusz Mróz „Behawiorysta”


Ponieważ koniec roku jest już za pasem, postanowiłam jeszcze dać szansę autorowi o którym dużo już słyszałam, jednak nigdy nie miałam okazji sięgnąć po jego twórczość. Mowa tutaj o polskim pisarzu, Remigiuszu Mrozie. Czy Behawiorysta to idealna lektura na zimowe wieczory?

czwartek, 27 października 2016

Recenzja: „Przez niego zginę” K. A. Tucker, czyli jakich facetów nie podrywać



Jeśli chodzi o kryminały i thrillery to przeczytałam ich tonę i dwieście. Całe gimnazjum spędziłam na czytaniu o krwawych zbrodniach i tajemniczych zagadkach, dlatego po dłuuugiej przerwie (odkryłam fantastykę, przepraszam) z chęcią sięgnęłam po kolejny kryminał i miałam nadzieję na mrożącą krew w żyłach, zręcznie napisaną historię. Ale cóż, jeśli ktoś namiętnie czytał Kinga czy Koontza to oczekuje flaków, gwałtownych zwrotów akcji, szukania poszlak i przedziwnych motywów i portretów psychologicznych. „Przez niego zginę” niczym specjalnym mnie nie zaskoczyło.

czwartek, 8 września 2016

Recenzja: "The narrow bed" Sophie Hannah, czyli dlaczego nie warto mieć przyjaciół


Uwielbiam kryminały i thrillery, zagadki, morderstwa i śledztwa – dlatego z przyjemnością sięgnęłam po wydaną w tym roku książkę Sophie Hannah - „The narrow bed”. Sophie Hannah od lat pisze serię książek o konstablu Simonie Waterhousie, policjancie z Wydziału Kryminalnego w Spilling, a „The narrow bed” jest dziesiątym tomem cyklu Spilling CID lub też w polskim tłumaczniu – serii o Konstablu Simonie Waterhouse.


Mijają kolejne miesiące, a policja nie jest w stanie złapać seryjnego mordercy, którego prasa ochrzciła Billy Dead Mates (jako „zabawny” odpowiednik zwrotu billy-no-mates, czyli po prostu kogoś bez przyjaciół). Billy zdaje się zabijać pary przyjaciół, jednak nikt nie wie, jaki ma motyw i w jaki sposób wybiera swoje ofiary. Wiadomo jednak, że każda z osób niedługo przed śmiercią znalazła się w posiadaniu ręcznie robionej, białej książeczki z fragmentem wiersza, często traktującym o śmierci i umieraniu.

Komik Kim Tribbeck również dostała charakterystyczną książeczkę na jednym ze swoich licznych show. Rok wcześniej. Jakim cudem więc jeszcze żyje? I dlaczego Billy wybrał właśnie ją – rozwódkę, z ciętym humorem i bez przyjaciół?

Kiedy introwertyczny Simon próbuje rozgryźć morderstwa par przyjaciół, jego żona Charlie prowadzi własne śledztwo, starając się poznać tajemnicę swojej siostry Liv, która ukrywa coś przed swoją rodziną. Charlie, która nie może wybaczyć siostrze kłamstw, nie cofnie się przed niczym, by doprowadzić sprawę do końca.

Historia trzymała mnie w napięciu do ostatnich stron. Powieść czytało mi się bardzo przyjemnie i szybko, pomimo licznych wątków i perspektyw. Normalnie nie przepadam, gdy narracja skacze z osoby na osobę, jednak tutaj nie miałam nic przeciwko takiemu zabiegowi. Poznajemy bliżej sarkastyczną Kim, jej wyluzowanego byłego męża, sztywnego byłego kochanka i brata, który jest, ale tak naprawdę mogłoby go nie być. Przyglądamy się też pracy policji, dowiadujemy się, jak wygląda profilowanie, szukanie motywów, rozpatrywanie różnych scenariuszy zdarzeń i przesłuchiwanie świadków i podejrzanych. Czytamy fragmenty książki Kim, Origami, w której opisuje swój wkład w rozwiązanie zagadki i odkrycie tożsamości Billy'ego, a także kolumnę dziennikarki Sondry Halliday, która jest zagorzałą feministką, nienawidzi mężczyzn i chętnie komentuje nieudolne poczynania policji, a nawet pisze otwarty list do mordercy.


Sophie Hannah ma naprawdę duży dar kreowania postaci, a jej powieść to prawdziwa skarbnica osobliwości. Książek serii nie trzeba czytać w kolejności chronologicznej – każda dotyczy odrębnej sprawy, a autorka unika spoilerowania wydarzeń ze wcześniejszych tomów. Niestety nie wiem, kiedy można spodziewać się tłumaczenia tej książki na język polski, ale na pewno ukaże się ona na rynku. Jeżeli ktoś chciałby przeczytać ją w oryginalne, to myślę, że jest to książka na poziomie zaawansowanym, ale ci, co lubią kryminały i nie straszny im słownik, powinni dać sobie radę.