Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura obyczajowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura obyczajowa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 sierpnia 2018

Recenzja: Francja z dreszczykiem. Małgorzata Rogala „Kopia doskonała”


Przez ostatnie lata bardzo rzadko sięgałam po polskich autorów i nie wspierałam rodzimego rynku. Ostatnio jednak postanowiłam to zmienić, bo naszła mnie ochota na powieści z polskimi bohaterami i w znanym środowisku. Moja ostatnia recenzja dotyczyła najnowszej książki Mroza, Hashtag, a dzisiaj przychodzę do was ze świeżutką Kopią doskonałą Rogali.

piątek, 20 lipca 2018

Recenzja: Kristin Hannah „Słowik”



Ostatnimi czasy ciężko mi było znaleźć dobrą książkę. Taką, o której jeszcze długo się myśli po przeczytaniu ostatniej strony. Z wciągającą historią i prawdziwymi bohaterami. Wielkim przypadkiem natrafiłam w sklepie na promocję Słowika (jak widać na zdjęciu, książka jest w języku szwedzkim), o którym słyszałam kilka lat temu. Zdaje się nawet, że czytałam jakieś recenzje na blogach, jednak gdy spojrzałam na okładkę, jedyne co pamiętałam, to dobra ocena powieści na lubimyczytać. Postanowiłam jednak kupić książkę i... przepadłam.

piątek, 26 stycznia 2018

Recenzja: „All the Ugly and Wonderful Things” Bryn Greenwood


Długo zastanawiałam się, czy chcę napisać recenzję tej książki. Historia w niej zawarta jest kontrowersyjna, często obrzydliwa i prawdziwa do bólu. W końcu postanowiłam, że napiszę o niej słów kilka, jednak nie podejmuję się oceny. Sama do końca nie wiem, co czuję po przeczytaniu „All the ugly and wonderful things” Bryn Greenwood. Ale stwierdziłam, że warto o niej wspomnieć.

czwartek, 4 stycznia 2018

Recenzja: Colleen Hoover „It ends with us”

Nowy rok, nowa ja, co? W tym roku wychodzę z moje strefy komfortu, czyli zamiast czytać na zmianę fantastykę i kryminały, postanowiłam sięgać więcej po Young Adult, New Adult i obyczajówek. Tak, w tym roku w końcu to zrobię. Jak wiecie, moja pierwsza książka nie należała do najciekawszych, bo „Początek wszystkiego” zupełnie nie przypadł mi do gustu. Na szczęście druga książka roku 2018 bardziej mi się spodobała. A jeśli mowa o czytaniu więcej romansów i obyczajówek to wiadomo, Colleen Hoover!